H1Z1 King of the kill – recenzja

Najszybszy Battle Royale w historii gatunku!

Witajcie!

Kilka tygodni temu mój własny szwagier, wiem … całe zło świata się od nich bierze, pokazał mi prostą strzelankę, grę jakich wiele. Chodzisz, strzelasz, próbujesz przeżyć, przy okazji pozbawiając życia innych – nic nowego. Jednak coś intrygującego było w tym tytule, co zdecydowało, iż po powrocie do domu natychmiast skorzystałem z opcji „Kup”, a chwilę później w bibliotece Steama ujrzałem grę – H1Z1. Moje pierwsze skojarzenie to symbol wirusa grypy, jakiś czas temu straszący nas z mediów czterema jeźdźcami apokalipsy i pewną śmiercią. Widziałem tą grę przez 5 minut, a jednak zdecydowałem się bez zastanowienia na jej zakup, jak się potem okazało w promocyjnej cenie 12,99$, normalnie 19,99$. Co więc jest w niej takiego interesującego oraz czy warto zainwestować swój czas i pieniądze, aby zostać King of the kill ? Moim zdaniem tak, dlaczego? Czytajcie dalej …

Teoria:

Gra H1Z1, wydana przez Daybreak Game Company występuje w dwóch wersjach: „Just Survive” –  w której przyjdzie nam się zmierzyć z nieumarłymi oraz „King of the kill„, gdzie naszym przeciwnikiem będą żywi gracze, no przynajmniej na początku, tzn. gracze zawsze, ale tylko początkowo żywi. Ponieważ obie gry podchodzą pod survival, naszym zadaniem będzie po prostu przeżyć jako jedyni. Nic trudnego.

Fakty:

Na postapokaliptyczny, całkiem pokaźny teren, zostaje zrzuconych około 200 osób, każda ze spadochronem, wśród nich my. Od pierwszych momentów lądowania, aż do końca gry to my kreujemy nasz los, mamy pełną dowolność ruchów, to od naszego sprytu, taktyki i strategii zależeć będzie jak długo uda nam się przetrwać, a przetrwać jak się okazuje, nie jest łatwo. Na mapie mamy „porozrzucanych” kilka miast, farm, więzień, kościołów, sklepów, stacji benzynowych, kempingów, czy obozów. To właśnie na te miejsca początkowo kierują się gracze, głównie za sprawą możliwości wyposażenia się w sprzęt umożliwiający dalsze przetrwanie, a dokładniej:

Bronie:

  • noż
  • maczeta
  • siekiera
  • łuk
  • kusza
  • koktajl mołotowa
  • M47  – granat gazowy
  • M67 – granat odłamkowy
  • M83 – granat dymny
  • M84 – granat hukowy
  • M1911A1 – pistolet pół-automatyczny kalibru .45
  • M9 – pistolet pół-automatyczny kalibru 9 mm
  • R380 – pistolet pół-automatyczny kalibru .380
  • Magnum – rewolwer kalibru .44
  • 12GA Pump Shotgun
  • AR15 – karabin precyzyjny kalibru .223
  • AK-47 – karabin powtarzalny kalibru 7.62 mm
  • Hunting Rifle – karabin snajperski kalibru .308

Wyposażenie:

  • ubranie
  • plecak: zwykły i militarny
  • kask/hełm
  • apteczka
  • kamizelka kuloodporna
  • naboje/strzały/bełty

Pojazdy:

  • jeep
  • pickup
  • pojazd policyjny
  • quad

Gdy jesteśmy już wyposażeni pozostaje nam polować. Należy jednak dodać, iż możliwości przenoszenia przedmiotów są ograniczone oraz uzależnione od ich masy i naszego aktualnego wyposażenia, np. ze zwykłym plecakiem możemy dźwigać 1200 jednostek masy, a z militarnym już 2400 j.m. (max w grze). W pierwszych grach, skupiamy się głównie na przetrwaniu, zapoznajemy się z poruszaniem, światem gry, mapą, czy rzemiosłem. Tak, w tej grze, jak w prawdziwym survivalu, niektóre rzeczy musimy wykonać sami. Do podstawowych należą: bandaż, tuba prokoagulantu (zatrzymuje krwawienie), czy prymitywna kamizelka kuloodporna. Każdy początkujący gracz kampi, nie porusza się po mapie, nie ryzykuje – to naturalne. Na szczęście ten stan szybko mija, przemieniając nas w prawdziwego seryjnego mordercę. Paradoksalnie im więcej ryzykujemy, tym więcej zabijamy. Im więcej zabijamy, tym więcej wyposażenia uzyskujemy (można szabrować zwłoki przeciwnika pozbawiając cennych przedmiotów). Im lepiej jesteśmy wyposażeni, tym dłużej możemy przetrwać. Oczywiście wymaga to wszystko wyszkolenia i czasu spędzonego w grze, ale wraz z rozgrywką gracz orientuje się, że tak właśnie wygląda droga do upragnionego tytułu King of the kill, a unikanie walki nie jest najlepszym pomysłem.

Fajnym aspektem i dodatkowym utrudnieniem jest minimalistyczny HUD gry. Poza podstawowymi informacjami o uzbrojeniu i stanie amunicji, dowiemy się o sektorze na mapie, w którym się znajdujemy, ilości pozostałych przy życiu przeciwników oraz statusie rozpylenia gazu. No właśnie, od samego początku zastanawiało mnie, jak producenci ułatwią odnalezienie się małej ilości graczy na ogromnej mapie? Wykombinowali, iż co konkretny przedział czasu, pole walki zawęża się poprzez rozpylenie trującego gazu. Gaz odbiera konkretną ilość HP, a jego siła wzrasta wraz z przebiegiem rozgrywki. Na mapie gracz może obserwować bezpieczną strefę, której wielkość zmniejsza się w czasie gry, zmuszając tym samym do przemieszczania się do niej i pozostawanie w jej obrębie, a tym samym walki. Rozwiązanie to jest banalnie proste i angażuje gracza w dodatkową obserwację terenu. Gracz nie wie, gdzie dokładnie się znajduje (zna tylko sektor na mapie i kierunek poruszania), musi zatem orientować się w topografii terenu i potrafić czytać mapę, aby nie paść ofiarą gazu w kolorze Mountain Dew.

Wszystkie te aspekty czynią tę grę ciekawą i co mnie cieszy – trudną propozycją, dla wszystkich fanów „strzelanek”. Jednak to nie wszystko.

W grze występują trzy tryby gry:

  • SOLO – dla pojedynczego gracza, ok. 199 przeciwników, aby wygrać – musimy przeżyć jako jedyni
  • DUOS – kooperacja dla dwóch graczy, co oznacza 99 par przeciwników, aby wygrać – musi przeżyć ktoś z pary jako jedyny
  • FIVES – kooperacja dla pięciu graczy, co oznacza 39 piątek przeciwników, aby wygrać – musi przeżyć ktoś z piątki jako jedyny

Do tego mamy jeszcze eventy i turnieje, jednak gram za krótko, aby powiedzieć coś więcej na ten temat i z czasem uzupełnię recenzję o ten aspekt.

Osobiście preferuję tryb rozgrywki DUOS, gdyż bardziej zależy mi na kooperacji, niż samotnej wyprawie (jest po prostu więcej możliwości, zabawy oraz zdecydowanie trudniej). Zaś tryb dla pięciu graczy, w przypadku śmierci jednego z nich, powoduje oczekiwanie nieżyjącego przez długie minuty, aż pozostali wyzioną ducha. Po każdej grze otrzymujemy punkty doświadczenia, a te służą nam osiąganiu coraz wyższego poziomu, ten z kolei pozwala na zdobywanie skórek dla naszego wyposażenia, ubrania, broni i pojazdów. Dodatkowym smaczkiem jest możliwość sprzedawania zdobytych skórek innym graczom za prawdziwe pieniądze, np. za pomocą OPSkins.com.

Gdy jesteśmy przy finansach nie można nie wspomnieć o tych występujących w grze:

  • Korony – służą kupowaniu oraz otwieraniu zamkniętych skrzyń, które co jakiś czas otrzymujemy w grze (dostępne za prawdziwą kasę)
  • Czaszki – pozwalają na zakup unikalnych skórek. W trybie SOLO można zaryzykować i postawić 100 przed grą, aby w zależności od wyniku stracić, bądź pomnożyć ich ilość (za wygraną otrzymamy aż 1000)
  • Scrapy – są to szczątki zniszczonych skórek, które możemy wymieniać na nowe (średnio z 5 przedmiotów, mamy 1 nową, jednak to zależy od unikalności niszczonego przedmiotu)

Skórki dzielą się na 5 grupy, jak w prawdziwym RPG:

  • szare – standardowe
  • zielone – pospolite
  • niebieskie – niezwykłe
  • fioletowe – rzadkie
  • złote – niezwykle rzadkie

Wszystko odbywa się losowo, w momencie otwierania skrzyń, a te otrzymujemy co 5 poziomów. Ilość zdobywanego doświadczenia zależy oczywiście od naszych osiągnięć w grze i za wygraną kształtuje się na poziomie około 5.000 XP, a kolejne poziomy dzieli ok. 15.000 XP.

Porozmawiajmy na koniec o wadach:

  • fizyka pocisków to największy minus tej gry, przypomina raczej piłkę lekarską, niż realną balistykę i trzeba tej celności się po prostu nauczyć (strzelać dużo powyżej, bo pocisk drastycznie opada, czy z ogromnym wyprzedzeniem, gdy atakujemy cel w ruchu)
  • mała ilość zawartości, ale to nie zmniejsza zabawy, jedynie jej nie urozmaica – oby po wydaniu wyglądało to lepiej
  • spora ilość bugów graficznych i w mechanice, np. przenikanie broni przez drzwi, itp.
  • beznadziejny pomysł z losowo spadającymi bombami

Podsumowanie:

H1Z1 King of the kill oferuje graczom wiele godzin fantastycznej rozgrywki, a to wszystko przy ograniczonej ilości przedmiotów, pojazdów, map, skórek, itp. co w przypadku rozbudowy gry rokuje niesamowite możliwości na przyszłość i kasowy sukces samego tytułu. Osobiście gwarantuję Wam, iż jeśli macie z kim pograć DUOS-y to nie będziecie żałować zakupu tej gry. W poszukiwaniu najatrakcyjniejszej oferty prześledźcie oferty firm konkurencyjnych dla Steam – to pozwoli zaoszczędzić na … czekoladę.

Do zobaczenia w grze!

 

PS. Mój pierwszy tytuł King of the kill:

Postanowiłem Wam jeszcze opowiedzieć o mojej drodze do zwycięstwa w H1Z1. Od początku planowałem grać z kolegą Grześkiem w tryb DUOS. Obaj uczyliśmy się tej gry od podstaw, dzieliliśmy spostrzeżeniami, omawialiśmy sytuacje i możliwe ich rozwiązania. Nierealna fizyka pocisków nie ułatwiała nam zadania, a początkowe niepowodzenia frustrowały. Wciąż jednak graliśmy dalej, bo gra przynosiła ogromną satysfakcję. Nie ukrywam, że kampiliśmy, przemieszczaliśmy się tylko w razie potrzeby i więcej czasu spędzaliśmy w bezruchu niż na realnej grze. Nabierając jednak doświadczenie, wykonując pewne rzeczy już odruchowo, stawaliśmy się coraz skuteczniejsi, powoli przestając unikać walki, poznając ulubione bronie i agresywnie brnąc po swój pierwszy tytuł. Po 50 godzinach spędzonych na wspólnej grze – udało się! Zagraliśmy rozsądnie i strategicznie, jednak w mojej ocenie zdecydowanie za mało agresywnie. Pozostało nam doskonalić sztukę celowania na większe odległości oraz aktywnego poszukiwania przeciwników, w celu szybszej ich eliminacji. Przed nami jeszcze daleka droga, ale przebędziemy ją z uśmiechem na twarzy i ogromnymi pokładami satysfakcji z gry.

Oto krótka relacja z tej mozolnej i trudnej drogi do upragnionego zwycięstwa:

Voolf

Redaktor Naczelny i grafik w GameStone.pl, fotograf z zawodu, "pan od fikołków" z wykształcenia. Za sprawą posiadania dwóch teściowych traktuje wszystko z przymrużeniem oka. Specjalista od spraw beznadziejnych.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie plików "cookie" lub inny sposób lokalnego przechowywania informacji oraz na gromadzenie, udostępnianie i wykorzystywanie danych osobowych do personalizowania reklam i innych usług. więcej informacji

Aby zapewnić Ci najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij