Niemiec byłby zabrał :)

W moim wieku czasem tak się zdarza, że będąc na zakupach nie zawsze pamiętam wszystko, co miałem kupić, Niemiec zabiera czasem coś i potem drama w domu, kobieta mnie bije ;). Można targać ze sobą karteczki i wykreślać ołówkiem kupione rzeczy, ale ludzie… my mamy XXI wiek.

Dlatego też moja propozycja na dziś.

Aplikacja, o której piszę to Listonic, dostępna zarówno na Androida, iOS, a także na Windows zarówno w wersji PC jak i mobilnej.

No i cóż ten Listonic potrafi?

Lista możliwości jest długa, a twórcy wcale nie poprzestali na jednorazowym produkcie, wciąż rozwijają Listonic’a, dodając mu nowe możliwości i ulepszenia. Po pierwsze, i najważniejsze, tworząc konto na stronie internetowej Listonic mamy je dostępne na wszystkich platformach na raz i w każdym miejscu. Nie musimy za każdym razem tworzyć nowego konta, a nasze listy zakupów są przechowywane w chmurze.

Fajne, nie?

Oczywiście, zgodnie z nowym trendem, do utworzenia konta możemy użyć profilu Google lub Facebook ( i pochwalić się na FB zakupami 🙂 ). Wspomniałem o listach zakupów, a to kolejny wielki plus aplikacji, bo list możemy mieć dowolnie dużo, mało tego, możemy dzielić się nimi ze znajomymi, na przykład planując jakąś imprezę. Wtedy wszyscy widzą co jest już kupione, a czego jeszcze na liście brakuje. U mnie to działa tak, że małżonka wrzuca mi przez stronę produkty na listę, a Misiek wędruje z komórką do sklepu i odklikuje kupione produkty.

Dodatkowo, produkty na listach możemy sortować, na przykład po typie, a wtedy będąc na dziale „Mrożonki” kupujemy wszystko co na liście zostało tak oznaczone. Typów produktów jest dużo, i nawet jeżeli kupujemy coś nietypowego, czego wcześniej Listonic nie znał, to możemy sami określić jaki to typ produktu. Oczywiście, dodając produkty, możemy podać ile sztuk, czy kilogramów. I jeszcze jedna ważna rzecz, Listonic zapamiętuje to, co najczęściej kupujemy i podpowiada przy tworzeniu kolejnych list. Twórcy pomyśleli też o tych, co nie lubią pisać – listy można dyktować, albo skanować kody produktów.

Nieźle? Ale to jeszcze nie wszystko 🙂

Bowiem Listonic posiada także informacje z największych sieci sklepów, takich jak Biedronka, Lidl, czy Carrefour. Wszystko, aby podpowiedzieć nam, co mają z naszej listy w promocji. Dalej, Listonic ma bazę przepisów kulinarnych, dzięki czemu, jeżeli wybierzemy coś z długiej listy dań, sam podpowie, co trzeba kupić. No i na koniec, Listonic potrafi udzielać podpowiedzi na temat sprytnego przechowywania zakupionych rzeczy, albo wybierania produktów w sklepie.

Ufff, wymieniłem chyba wszystko 🙂

Ja sam używam go od ponad 3 lat, widziałem jak aplikacja zmieniała swoje oblicze w tym czasie i nie potrafiłbym chyba już robić zakupów bez niej. Kończy mi się kawa? Od razu sięgam po komórkę i dopisuję ja na liście, nie ucieknie potem z głowy.

I mógłbym tak pisać bez końca, ale myślę, że jak sami wypróbujecie, to znajdziecie własny pomysł na użytkowanie Listonic.

Zatem, wielce zasłużona Niedźwiedzia Rekomendacja.

Niedźwiedź uniósłby wszystkie cztery łapki, ale wtedy by się przewrócił 😉

Używacie? Podzielcie się swoimi spostrzeżeniami.

Czekam, jak zwykle, na Wasze komentarze.

Zoisyte

Maniak filmowy i mól książkowy. Urodzony optymista. Pisze dla samego pisania, bo i tak tego nikt nie czyta. Mógłby być ojcem większości redaktorów w GS, więc czeka już na emeryturę. Wskutek wieku paskudnie złośliwy.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie plików "cookie" lub inny sposób lokalnego przechowywania informacji oraz na gromadzenie, udostępnianie i wykorzystywanie danych osobowych do personalizowania reklam i innych usług. więcej informacji

Aby zapewnić Ci najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij