Silence of the Lambs, czyli bolesna retrospekcja

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Zoisyte pomału budził się ze snu.
Powrót do rzeczywistości był bolesny, w głowie słyszał „tupot białych mew” przed którym jego myśli uciekały przerażone.
Po chwili udało się jednak je zagonić do pracy, wzrok Zoi’ego zogniskował się na stojącej nieopodal butelce z wodą.
Wyciągnął rękę, skupił maksymalnie MOC, tak jak wczoraj go uczył Mistrz (o tym za chwilę…) a jednak butelka ani drgnęła.
Po kilku próbach, zrezygnowany podniósł się i wziął butelkę do ręki. Kilka łyków zimnej wody poprawiło jego samopoczucie.
Zaczął przypominać sobie dzień wczorajszy, uśmiechnął się i rzucił krótkie zdanie:
– Tak, to było coś.
Albowiem wydarzenia dnia wcześniejszego były wielce niezwykłe…

Dzień wcześniejszy, 17.00 zulu time, Redakcja Gamestone.pl.
Do siedziby przybywa dwóch znamienitych gości: Król Grzegorz Pierwszy (ojciec-założyciel Grzechosławii) oraz jego wielki przyjaciel i nauczyciel Dark Lord Sith Mistrz GierWszystkich ZeBerliett („Your powers are weak, you assole”).Takiego wydarzenia jeszcze w Redakcji nie było, więc cały zespół oczekiwał na gości z niecierpliwością. Powodów spotkania było kilka: Król Grzegorz chciał pogadać z Sailerim o filmach, Ded i Wilki chcieli pograć razem z ZeBerliett’em, choć jak wszyscy wiedzą, błędy popełnione w takiej rozgrywce mogą skończyć się dla pechowca śmiercią, przez uduszenie MOCĄ. I był jeszcze jeden, ten najważniejszy POWÓD. Wszyscy zebrani wiedzieli że to będzie coś WIELKIEGO, coś co na zawsze zmieni świat Armored Warfare, coś o czym ludzie będą opowiadać jeszcze swoim wnukom. Stąd też i początkowe napięcie, panujące wśród obecnych na spotkaniu. Będą też pamiętać słowa ostrzeżenia Króla Grzegorza Pierwszego skierowane do Luk’a:
– Luk, za wcześnie to robisz. Nie gotowy na ten ciężar jesteś.
I pełną pewności siebie i MOCY odpowiedź Luk’a:
– MOC jest silna w mojej ekipie. Mam ją ja, ma ją Wilk, Ded, Sai, Wujek, nawet nasz nowy nabytek – Zoi. Damy radę.
Następnie wszyscy skupili się na omawianiu szczegółów…
(Tu kawałek wytniemy, co by czytelników nie zanudzać)

Ten sam dzień, godzina znacznie późniejsza, Redakcja.
Zoi nigdy nie zrozumiał do końca jak tak dwie różne postacie jak Król Grzegorz i Lord ZeBerliett mogą tak dobrze się ze sobą dogadywać. Ten pierwszy, niewysoki człowiek o spokojnym głosie, który roztacza wokół siebie przyjazną atmosferę. Jednocześnie wzbudza posłuch, bo „wiedza jego ogromna jest, a każde słowo cenne”. Dark Lord to postać całkowicie odmienna. Wysoki i potężnie zbudowany człowiek, ubrany w swój czarny pancerz. I ten głos, dobiegający spod maski “I find your lack of faith disturbing”, kiedy pouczał Wilka i Ded’a jak należy grać MBT. A jednak obaj świetnie się dogadują, mają w sobie ten magnetyzm, który przyciąga do nich ludzi, którzy chcą ich słuchać i oglądać. Tylko dlaczego Król Grzegorz wciąż ukrywa swoją twarz? Nie wiadomo…
– Sai, czy wiesz jakiej postaci w Mortal Kombat boją się Youtube’rzy? – rzucił Król Grzegorz do Saileri’ego.
– Nie wiem – odpowiedział Saileri.
– Sub-Zero – odparł, śmiejąc się Król Grzegorz.
Dalsza część wieczoru upływała w coraz weselszej atmosferze. Rogrywki, rozmowy, wspólne świętowanie. Tak, tego się nie da zapomnieć. Cały zespół Redakcji cieszył się że tak znane postacie chcą wziąc udział w WYDARZENIU.
Znacznie później…
– Luk, pij. Ze mną się nie napijesz? Gardzisz??? – zakrzyknął Lord ZeBerliett. Jednocześnie usiłował, za pomocą MOCY, wyprostować zsuwającego się z krzesła Luk’a.
Niestety, w piciu nikt nie dorówna Czarnemu Lordowi. Dlatego też na placu boju pozostał sam Luk…

Dzień następny, poranek.
Zoisyte, tak przez mgłę pamiętał jedno z ostatnich wydarzeń ostatniej nocy.
Leżał na ziemi, bo usiłował się dostać do kanapy, ale mu nie wychodziło. Nad nim pochylał się Ded, wykrzykując:
– Nie mogę. Jest za ciężki.
– Znaczenia wielkość nie ma – zza Ded’a dobiegał głos Lorda ZeBerliett’a.
– Tylko MOC się liczy. Życie ona tworzy i sprawia że ono wzrasta. Jej energia otacza nas i łączy. Świetlistymi istotami jesteśmy. Nie tą surową materią. Musisz poczuć MOC wokół siebie tutaj. Między tobą, mną, drzewem, skałą, wszędzie. Tak!. Nawet między tą Ziemią a Zoi’m. – kontynuował Lord ZeBerliett.
– Żądasz niemożliwego. – z brakiem pewności siebie odparł Ded.
I wtedy Zoi to poczuł, wokół niego pojawiła się MOC, ogromna siła poderwała go z ziemi i przeniosła na kanapę. Jednocześnie usłyszał słowa Ded’a:
– Nie mogę w to uwierzyć.
– I dlatego Ci się nie udaje – padła odpowiedź Ciemnego Lorda.

Czy ekipa Redakcji nauczyła się używać MOCY? Czy wystarczy im sił by sprostać ZADANIU?
O tym dowiecie się już wkrótce…

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

Zoisyte

Maniak filmowy i mól książkowy. Urodzony optymista. Pisze dla samego pisania, bo i tak tego nikt nie czyta. Mógłby być ojcem większości redaktorów w GS, więc czeka już na emeryturę. Wskutek wieku paskudnie złośliwy.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Ci najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij