Stary przyjaciel

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

… tak więc posiadacze PlayStation poczekają jeszcze na wersję Armored Warfare na tę konsolę. Napiszcie w komentarzach co o tym sądzicie.

Staruszek uśmiechnął się pod nosem. Jak pod każdym wpisem zamieścił formułkę o komentarzach, stare nawyki nigdy nie giną.

– Przecież wiem, że nikt tego nie skomentuje – powiedział kościotrupowi. – Przecież wiem, że dzisiaj nikt już nie gra na PlayStation, nie jestem wariatem.

Pod podłogą coś zachrobotało. Dziadek z trudem wstał z krzesła i się przeciągnął. Ostatnie kilka godzin spędził tworząc kolejne wpisy na stronę. Zajrzał pod stół przytrzymując się blatu.

– Dalej jesteś na mnie zły? No daj spokój, Voolf! – krzyknął w stronę dziury w podłodze. Ta odpowiedziała mu martwą ciszą. W końcu dziadek machnął ręką i wrócił do swoich zajęć. Z pietyzmem zamknął zeszyt, odłożył długopis do kubka z ułamanym uchem i położył zeszyt wśród pozostałych. Z rozczuleniem przez chwilę przyglądał się dziełu swojego życia – dziesiątki zeszytów, czekających tylko aż Voolf uruchomi stronę ponownie by je uzupełnić. To nie wina Voolfa, pomyślał, że strona nie działa. To przez tą pieprzoną apokalipsę. Nie ma prądu, nie ma Internetu, ale wpisy same się nie zrobią.

– Ech Luku, Luku – staruszek uśmiechnął się chytrze pod nosem. – Poczekaj aż to wszystko będziesz musiał przetłumaczyć na angielski. Wiem, że to uwielbiasz.

Na szkielecie to stwierdzenie chyba nie wywarło wrażenia, ponieważ wciąż się szczerzył, tak samo od lat. Tylko pajęczyn jakby więcej.

Nagle starzec poruszył się niespokojnie. Mimo wieku słuch miał doskonały i wyłowił nowy dźwięk, dźwięk, którego nie słyszał od dawna – silnik samochodu.

Zerwał się i na ile mu na to pozwalał reumatyzm podbiegł do okna, gdzie w zakurzonym futerale trzymał przedwojenną lornetkę. Po chwili regulacji i przeszukiwania horyzontu znalazł to czego szukał – słup dymu z silnika spalinowego i tony kurzu. Hałas wzmagał się z każdą chwilą, a moment później udało mu się zauważyć nikłą sylwetkę pojazdu. I to nie byle jakiego pojazdu, TEGO pojazdu. Metalowe płyty pancerza, kolce, zautomatyzowane karabinki i bomby lotnicze na długich lancach, czekające by wbić się całym swoim impetem we wroga.

Staruszek uśmiechnął się. Po pooranym zmarszczkami policzku popłynęła łza. Jechał dawno niewidziany przyjaciel.

– Witaj w domu Spichris.


Mamy przyjemność ogłosić, że do grona gier o których będziemy pisać dołącza kolejny tytuł – Crossout.

Opieki nad projektem podjął się znany Wam Spichris, który już powołał do zespołu: Rybenaotro i Xandrassa.

Serdecznie witamy w Redakcji i zapewniamy, że chętnie pomożemy.

A jeśli wśród Was znajdą się osoby, które czują miętę do tego tytułu – zapraszamy do kontaktu.

Wspólnymi siłami zbudujemy najciekawszą polską witrynę o Crossout!

Jednocześnie zapraszamy na dedykowany fanpage na Facebooku, gdzie znajdziecie informacje o zbliżających się konkursach. Polubienia mile widziane 🙂

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on Twitter

luk_zloty

Zajmuje się pisaniem artykułów gdy ma na to ochotę, czyli bardzo rzadko. Poza tym jest tłumaczem j. angielskiego, choć nie odróżnia "past continous" od "present perfect" oraz tłumaczem j. rosyjskiego, ponieważ uczył się go przez jeden semestr na studiach. Redakcyjny błazen.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie przez nas plików cookies. więcej informacji

Aby zapewnić Ci najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij