Steel Division: Normandy 44 – kolejne informacje

Dopiero co ekscytowałem się zapowiedzią Steel Division: Normandy 44 (artykuł znajdziecie tutaj), a już przyszła kolej na podanie kolejnych informacji związanych z nową produkcją Eugen Systems. Dziennikarze serwisu PCGamesN mieli okazję porozmawiać z twórcami gry na GDC 2017 i dowiedzieć więcej o tej niezwykle obiecującej strategii czasu rzeczywistego.

Dywizje

Gra posiada je w nazwie, co jednoznacznie wskazuje, że w przeciwieństwie do większości drugowojennych RTS-ów, nie dane nam będzie dowodzić całymi armiami, a wybraną dywizją. Twórcy obiecują, że będzie ich aż osiemnaście, każda z unikalnym wyglądem i jednostkami o odmiennym stylu gry. I tak, amerykańska 101. Dywizja Powietrzno-desantowa dysponować ma tylko dwoma rodzajami czołgów, za to masą oddziałów piechoty, należących do najlepszych w grze. Da im to znaczącą przewagę w „Fazie A” starcia, podczas której użycie jednostek pancernych jest ograniczone, a punkty potrzebne do wysyłania jednostek naliczają się najwolniej. Zręczny dowódca wykorzysta początkową przewagę do dalekiego zwiadu i przygotowania zasadzek. Z kolei w ostatniej „Fazie C” , gdy na pole bitwy wjadą czołgi ciężkie, amerykańscy żołnierze nie będą mieli zbyt wiele argumentów do przeciwstawienia.

Z drugiej strony, niemiecka 21. Dywizja Pancerna dysponować ma szerokim wachlarzem jednostek pancernych (w tym przejętymi Shermanami Firefly), jednak w pierwszej fazie ich możliwości zwiadu i przygotowania pola bitwy będą dość ograniczone.

Jednostki

Twórcy chwalą się na swojej stronie, że w grze znajdzie się około czterystu unikalnych jednostek, szacunki z wywiadu mówią już o sześciuset. Dla przykładu, wybranie polskiej dywizji (nie podano jakiej, ale na 99% będzie to 1. Dywizja Pancerna) nie będzie oznaczało amerykańskich jednostek w innych mundurkach, tylko prawdziwe, unikalne oddziały. To samo tyczyć się ma też np. Szkotów, mających różnić się od innych brytyjskich jednostek. Różnorodność wyglądu i zdolności ma zapewnić niesamowite doznania w trybie multiplayer (bitwy 10 vs 10!) a poznanie słabych i mocnych stron każdego związku taktycznego może przesądzić o ostatecznym zwycięstwie.

Fazy

Jak wspomniałem powyżej, rozgrywka składać się ma z trzech faz: A, B i C oraz z etapu rozstawienia. Każda faza (poza rozstawieniem) trwać ma dziesięć minut. Fazy ograniczać będą użycie jednostek pancernych: w fazie A, dowódcy wysyłać będą głównie piechotę i jednostki rozpoznawcze, faza B oznaczać będzie pojawienie się większej ilości czołgów na mapie, natomiast w ostatniej fazie C na polu bitwy będziemy mieli pełną różnorodność. Taki system ma odzwierciedlać rzeczywisty przebieg większości starć w trakcie drugiej wojny światowej i odwzorowywać tempo docierania kolejnych jednostek na linię frontu. Fazy różnić się będą również tempem przychodu punktów, za które można kupować oddziały (przyrost ma być różny dla różnych dywizji i rosnąć w zależności od fazy).

Przygwożdżenie i stres

Tak jak w innych grach od Eugen Systems, nie uświadczymy tutaj pasków życia; jednostki mają ginąć (i zabijać przeciwników) w bardziej realistyczny sposób. Duże znaczenie będzie miała taktyka, flankowanie, umiejętność przygwożdżenia ogniem i strzelania do wroga tak, by nie mógł nas atakować. W grze pojawi się mechanika stresu. Jeden z twórców opowiada o sytuacji, w której czołg ciężki ostrzeliwany jest przez działko kal. 20 mm. Pociski nie są w stanie wyrządzić krzywdy stalowej bestii, jednak załoga wewnątrz słysząc ciągłe uderzenia o pancerz może spanikować i wycofać się z bitwy. Oczywiście będzie to można skontrować jednostkami dowódczymi, zapewniającymi bonusy do morale oddziałów, ponadto bardziej doświadczeni i lepiej przeszkoleni żołnierze będą panikować później.

Kampanie

Twórcy obiecują trzy kampanie: amerykańską, brytyjską oraz niemiecką. Każda z nich składać się ma z kilku misji, odwzorowujących prawdziwe wydarzenia. Ciekawym rozwiązaniem (znanym z innych gier studia Eugen Systems) jest ograniczona ilość jednostek – stracone oddziały nie są uzupełniane, dlatego należy dbać o to, by tracić jak najmniej, co uchroni nas przed dotarciem do ostatniej misji praktycznie bez żołnierzy.

Ja osobiście jestem bardzo zainteresowany Steel Division: Normandy 44 i dalej będę śledził jej rozwój, prawdopodobnie też zakupię ją w dniu premiery (chyba, że wydarzy się kataklizm i recenzje wskażą, że gra nie jest tak dobra jak się zapowiada). Po cichu liczę też na możliwość pokierowania żołnierzami gen. Maczka w bitwie o Falaise – kto nie wie co to za bitwa i jakie znaczenie miała dla walk w Normandii i oręża polskiego – niech obejrzy poniższy filmik. Dziękuję za uwagę i miłego dnia!

Źródło: PCGamesN

 

 

luk_zloty

Zajmuje się pisaniem artykułów gdy ma na to ochotę, czyli bardzo rzadko. Poza tym jest tłumaczem j. angielskiego, choć nie odróżnia "past continous" od "present perfect" oraz tłumaczem j. rosyjskiego, ponieważ uczył się go przez jeden semestr na studiach. Redakcyjny błazen.

Kontynuując przeglądanie strony, wyrażasz zgodę na używanie plików "cookie" lub inny sposób lokalnego przechowywania informacji oraz na gromadzenie, udostępnianie i wykorzystywanie danych osobowych do personalizowania reklam i innych usług. więcej informacji

Aby zapewnić Ci najwyższy poziom realizacji usługi, opcje ciasteczek na tej stronie są ustawione na "zezwalaj na pliki cookies". Kontynuując przeglądanie strony bez zmiany ustawień lub klikając przycisk "Akceptuję" zgadzasz się na ich wykorzystanie.

Zamknij